Prysznic parowy to rozwiązanie, które łączy w sobie zalety tradycyjnej kabiny łazienkowej i sauny. Jeśli myślicie o stworzeniu prawdziwego domowego SPA, ale nie dysponujecie wystarczająco dużą przestrzenią, by postawić dwie niezależne konstrukcje, opcja ta może być właśnie dla Was. Przyjrzyjmy się najważniejszym zaletom i wadom pryszniców parowych.
Prysznic parowy – jak działa?
Prysznic parowy to standardowe kabina – może być zarówno z brodzikiem, jak i walk-in – którą wyposażono w generator pary i kilka doprowadzających dysz ściennych. Prysznice parowe przynoszą doznania podobne do saun fińskich, ale są od nich łagodniejsze, a więc korzystnia z nich obwarowane jest lżejszymi restrykcjami. W klasycznej drewnianej saunie, gdzie elementem grzewczym jest wyłożony specjalnymi kamieniami piec na drewno lub elektryczny, a seans parowy inicjuje się przez polewanie tej okładziny wodą, temperatura waha się od 60 do 110 °C, a wilgotność rzadko przekracza 20% (zgodnie z regułą 110). Pod prysznicem parowym czeka na użytkowników temperatura w okolicach 50 °C i wilgotność od 80 do 100%.

Prysznice parowe często zintegrowane są z wieloma innymi funkcjami: kolorowymi światłami LED (chromoterapia), odtwarzaniem muzyki, emisją zapachów (aromaterapia) itp., a intensywnością strumienia pary i pozostałymi komponentami można sterować przy pomocy specjalnego panelu lub w aplikacji na smartfonie. Przykładem takiego kompleksowego systemu jest F–Digital Deluxe od marki GROHE, dostępny w trzech rozmiarach: M, L i XL.

Prysznic parowy – wskazania
Dobroczynny wpływ ciepła i pary na zdrowie i samopoczucie człowieka znany jest od stuleci.
Kąpiele parowe potencjalnie mogą pomagać w przypadku:
- Przewlekłego napięcia mięśni.
- Obturacyjnych chorób płuc, jak astma oskrzelowa.
- Chorób kardiologicznych, jak nadciśnienie (w niewielkim stadium), niedrożność tętnic obwodowych, dusznica.
- Anoreksji.
- Bólów reumatycznych.
- Objawów przeziębieniowych, jak kaszel czy katar.
Zalecane są także dla:
- Ogólnej poprawy wydolności organizmu.
- Oczyszczenia, ujędrnienia i odmłodzenia skóry.
- Obniżenia poziomu stresu.
- Zmniejszenia wagi.
Prysznic parowy – przeciwwskazania
Choć prysznice parowe są delikatniejsze niż sauna, w przypadku pewnych schorzeń warto wpierw skonsultować się z lekarzem, w szczególności dotyczy to osób borykających się z:
- Ostrymi stanami reumatycznymi.
- Niewydolnością serca.
- Ostrymi stanami zapalnymi, wrzodami, gruźlicą, padaczką czy jaskrą.
Kąpieli parowych nie powinny także odbywać:
- Kobiety w ciąży.
- Osoby nadużywające alkoholu lub narkotyków.
- Przyjmujące leki przeciwzakrzepowe.
- Po niedawnych zabiegach chirurgicznych.
Łaźnia parowa w domu – o tym warto pamiętać
- Prysznice parowe właście zawsze wymagają osobnego pomieszczenia technicznego, w którym zamontujemy generator pary i moduł sterujący. Wnętrze to musi być wyposażone w kratkę ściekową lub odpływ z syfonem odpowiedni do wody wrzącej.


- Generator pary potrzebuje osobnego zasilania, a elementy muszą być w 100% odporne na wilgoć.
- Kabinę prysznicową należy zabezpieczyć paroizolacją.
- Wylot pary powinien być montowany około 20-30 centymetrów nad posadzą, a czujnik temperatury około 1,5–1,9 metra nad posadzą. Wylot pary nie może znajdować się przy siedzisku lub w innym miejscu blisko użytkownika -> konieczna odległość to co najmniej 30 centymetrów.
- W łazience z prysznicem parowym trzeba zapewnić dobrą wymianę powietrza, minimum 10-20 m3 powietrza na osobę w skali godziny.
- Łaźnie parowe wymagają wysokich pokoi kąpielowych, minimalnie 2,20 m, optymalnie 2,50 m.
- Prysznice parowe są drogie (mówimy o wydatku nawet rzędu kilkudziesięciu tysięcy złotych) i odczuwalnie zwiększają rachunki za energię.
Przydatna bibliografia:
https://www.grohe.pl/pl_pl/grohe/twoje-spa/grohe-f-digital-deluxe.html
https://bascoshowerdoor.com/inspiration/blog/steam-shower-health-benefits
Czy ten artykuł był przydatny?
Dziekujemy za opinie :)
Dlaczego ten artykuł nie był przydatny?
- Artykuł był za krótki
- W artykule było za mało zdjęć
- Artykuł nie wyczerpał tematu
- Z artykułu nie dowiedziałem/dowiedziałam się niczego nowego